Z Tribalwars Wiki PL
Skocz do: nawigacja, szukaj

Budowanie strategii kluczem do zwycięstwa

Początki

Świat 87 od początku zapowiadał się niezwykle ciekawie. Wszystko za sprawą tego, że swój start zapowiedziały ekipy, które znalazły się w składzie zwycięskiej koalicji świata 79. Najemnicy, Elite, oraz Oni, czyli 3/4 wygranej paczki, nie zawiązali jednak trójsojuszu. ONI odłączyli się od dawnych przyjaciół i szybko zostali ochrzczeni liderami nieformalnej koalicji anty =NY=. Na bezpośrednie starcie dwójki gigantów czekaliśmy ponad cztery miesiące, ale dopiero teraz obydwa plemiona zetknęły się ze sobą na swoim głównym froncie.

Starcia potęg

Długo wyczekiwana konfrontacja to sprawka zupełnie odmiennej strategii ONYCH i =NY=. Dowodzeni przez legendarnego Shaqa (SHAQ.tyran-Atak) Najemnicy zdecydowali się rozpocząć przygodę na tym świecie w tak zwanym centrum, korzystając ze wstępnego logowania. Opcja ta, choć ułatwia zebranie solidnej ekipy przed startem serwera i gwarantuje start w dość bliskiej odległości pomiędzy poszczególnymi współplemieńcami, jest często pomijana przez najsilniejsze ekipy, bowiem mocno ogranicza warunki rozwoju i przede wszystkim - dostęp do bezcennych obrzeży, których podbój jest często kluczowy dla końcowego zwycięstwa. Jednym z plemion, które wybrały start na oddalonych od najmocniej zagęszczonych terenach kontynentach, byli ONI. Dość świeża ekipa, która swój oficjalny debiut zaliczyła na świecie 71, prowadzona przez Beczkę Wiśniową (The Moonshiner) oraz Ifkę (Angel in Red) trafiła w północno-zachodni rejon mapy - podobnie jak na świecie 79. =NY= natomiast w odróżnieniu od ostatniego startu nie zdecydowało się na restart po kilku dniach rozgrywki.

Sytuacja Najemników

Najemnicy zawiesili sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. Trzeba przecież pamiętać, że to właśnie 79 świat obnażył wady startu w "największym kotle", kiedy to równie rozpoznawalne plemię Oj... nie podołało walce z dużo mocniej rozwiniętymi przeciwnikami, którzy otoczyli ekipę Mariolki i zmusili do kapitulacji. Ambicje =NY= były jednak spore. Shaq, znany z doskonałych zagrań strategicznych, dawał swoim ludziom nadzieję na to, że Najemników spotka nieco lepszy los niż "Ojki". =NY= od początku musiało mierzyć się z koalicjami mniejszych plemion, które chciały wyeliminować potentata. Doświadczona ekipa poradziła sobie jednak z rywalami, w czym niewątpliwie pomogło dowodzone przez jarosława bojara Elite, oddany sojusznik, który szczęśliwie trafił w sąsiadujące z =NY= rejony na mapie. Walka ze sporą grupą wrogów przyniosła jednak Najemnikom korzyści. Po rozpadzie pierwszej antykoalicji, grono sojuszników =NY= zasiliło doświadczone plemię HNŁ (Harnasie Nocni Łowcy), dzięki któremu dominacja "przyjaciół" Shaqa i spółki w centrum świata została mocno zaakcentowana. Najemnicy w dalszym ciągu zmuszeni byli do prowadzenia walki z kilkoma przeciwnikami, co niewątpliwie nie było dobrą wróżbą dla długofalowego rozwoju plemienia. Shaq bardzo szybko i sprawnie wybrnął z tej sytuacji dobierając sobie sojuszników "odgradzających" =NY= od obrzeży, które jednym głosem mówiły już o detronizacji zwycięzców świata 79.

Co na to ONI?

W tym samym czasie równie dobrze radzili sobie ONI. Na starcie plemię Beczki i Angel zostało rozdzielone na trzy grupy, co jednak niespodziewanie ułatwiło opanowanie terenu i eliminację najpoważniejszych rywali. Główny dowódca plemienia przyznał, że ekipę "skleił" z graczy zaufanych, przez co ewentualny rozłam (duży problem plemion, które startowały na tym świecie w roli "czarnego konia") był niemalże niemożliwy, a jakość gry była wszystkim dobrze znana. W takich warunkach ciężko nie osiągnąć sukcesu, którym niewątpliwie można nazwać łatwo odniesione zwycięstwo nad Doliną. Moonshiner podkreśla również, że przewagą Onych od początku gry była duża aktywność graczy, dzięki czemu przepływ wojska i organizacja ataków działały bez najmniejszych zarzutów. W przeciwieństwie do Najemników, ONI wystartowali tylko jednym plemieniem, a sojuszników zaczęli szukać dopiero po zdominowaniu okolicy. Eliminacja wrogów szła Onym bardzo sprawnie głównie dzięki skutecznej grze w defensywie. Gracze, którzy interesują się rozwojem wydarzeń na świecie 87, zapewne kojarzą to plemię ze świetnej postawy w ofensywie, jednak pozory mylą. Jak powiedział nam Beczka, długie odpieranie akcji wroga zniechęciło rywali do gry, co dało efekt podobny do walki z bokserem, który opuścił gardę.

Z przeciwnej strony barykady...

Z biegiem czasu obydwa plemiona stały się wyraźnymi liderami dwóch stron konfliktu. Choć ONI niechętnie zawierali sojusze, wiele osób oficjalnie nazywało plemię Beczki twórcą kolejnej, dużo większej i znacznie poważniejszej koalicji anty =NY=. Dla "wspólnego dobra" zdecydowano się nawet zawrzeć układ z Piekłem, a także Paranienormalnymi, chociaż obserwatorzy liczyli na rewanżowe starcie pomiędzy tymi ekipami, które miało wyrównać rachunki z 71 świata. Na serwerze zaczęły się pierwsze polityczne przetasowania, oraz zmiany dyplomatyczne, przez które nie mogliśmy narzekać na nudę. Nieoczekiwane zwroty akcji często były sprawką Najemników, którzy sprytnie kierowali swoją dyplomacją tak, by zapewnić sobie jak najlepsze warunki do walki z mocno nacierającym wrogiem. =NY= świetnie wykorzystało również przedłużony zasięg podróży szlachcica - ekipa Shaqa stworzyła w ten sposób wyspy w różnych częściach mapy, które znacznie utrudniały grę "koalicji zewnętrznej". ONI doświadczyli tego na własnej skórze, bowiem pierwsza styczność tego plemienia z głównym konkurentem do wygranej miała miejsce na froncie zachodnim, gdzie utworzyła się spora kolonia NY.

Podczas gdy Najemnicy, po przyjęciu do siebie Elite, szukali rozwiązań dyplomatycznych, które pomogą im uporządkować bałagan na frontach, ONI mający już we władaniu spory kawałek mapy, podjęli świetną decyzję o oczyszczeniu zaplecza. Front centralny, na którym rywalizowali z HW i SWP był już niemalże zdobyty, a zmiana kierunku ekspansji przyniosła ekipie Beczki i Ifki same plusy. Przede wszystkim odciążyli sojusznika - Shadow, których mocno dotknęły zmiany dyplomacji. Niewiele osób wróżyło Cieniom przetrwanie, jednak dzięki pomocy Onych Shadow wielokrotnie wychodziło z kłopotów. Tym razem wsparcie koalicjanta było prawdziwie zbawienne. Jak przyznaje dowódca plemienia, jednym z najważniejszych czynników decydujących o bardzo dobrej postawie na świecie 87 jest właśnie solidność i trwałość w ustaleniach. ONI nie zmieniają "braci", stąd wewnątrz plemienia nie mogły dokonać się podziały na grupy popierające i niepopierające zmiany. Również sojusznicy ufają Onym, a ewentualne spory rozwiązywane są podręcznikowo: gdy Paranienormalni i ONI posprzeczali się i zaczęli ze sobą walczyć, obydwie ekipy doszły do kompromisu, wyprowadziły po akcji i zawiesiły broń by dalej realizować wspólne cele. Nieco gorzej miało się to w przypadku Najemników, którzy wybrali dość agresywną i bezpardonową politykę dyplomatyczną, która nie przysporzyła im przyjaciół. W efekcie wielu zmian i zawirowań =NY= traciło koalicjantów: HNŁ, Cicho oraz Lizaki, które tworzyły jeden z członów plemienia Shaqa. Wprawdzie HNŁ udało się częściowo odzyskać poprzez podpisanie układu z dawnym wrogiem - Espadą, jednak sytuacja Najemników nie poprawiała się. Mimo bezpiecznego zaplecza plemię wciąż musiało się zmagać z walką na kilka frontów, a w odróżnieniu do Onych aktywność członków =NY= nie powalała co jeszcze mocniej ograniczyło możliwości toczenia długotrwałej, wyrównanej walki.

Analiza wydarzeń

Kwestia sojuszów to kolejna porażka w strategii Najemników. Wszyscy sojusznicy tego plemienia, w tym najważniejsi - absorbujący uwagę wrogów: SWP, HW, Mucia, czy KM, nie podołali zadaniu. Każde z tych plemion przegrało wojny z członkami "antykoalicji" i straciło sporą część terenu (teren KM zdołano odzyskać dzięki układowi z Espadą). Być może była to wina złego podejścia =NY= do koalicjantów? Najemnicy mieli co prawda ograniczone możliwości pomocy sojusznikom, ale wydaje się, że większość układów ekipy Shaqa była po prostu sztuczna. Ze strony plemion północnych i południowych padały nawet oskarżenia o to, że służyli jedynie jako osłona przed zjednoczonymi ekipami z obrzeży. Ciężko to zweryfikować, bo natknąłem się na różne historie opowiadane z innej perspektywy, ale Najemnicy nie znaleźli sobie bratniej duszy na tym świecie. Warto również dodać, że samo pojednanie Onych i Piekła w celu walki z =NY= to również zasługa... Najemników. Plemię Shaqa związało się z walczących z Onymi Mniam, a po jego upadku zabiegali o przyjęcie graczy, którzy przetrwali do Muci. Tym samym Mucia zerwała pakt z Onymi wymierzony przeciwko Piekłu, a zwaśnione plemiona odłożyły na bok dawne spory i wspólnie ruszyli na koalicję centrum. W przypadku Onych idealnym sojusznikiem okazało się Shadow. Między nimi wszystko się zgrało nie tylko ze względu na obustronną pomoc, ale też podobną historię. Cienie również od początku walczyły z wieloma plemionami, ale konsekwentnie robiąc swoje wyszły ze swoich wojen zwycięsko. Dla ekipy formowanej z graczy zebranych na danym terenie, którzy nie mieli wspólnej przeszłości i zgrania pokonanie renomowanych plemion, jak WAR, czy Berety to spore osiągnięcie. Podobieństwa przyciągnęły Shadow i Onych, którzy stworzyli dobry duet. Sojusz Onych z Piekłem (obecnie PNP) to bardziej "małżeństwo z rozsądku", ale sprawia on dobre wrażenie.

Efektem coraz większych kłopotów NY był upadek jednego z faworytów do zwycięstwa. Plemię przytłoczone zamieszaniem, które samo stworzyło. Plemię, które samo zniechęciło graczy, którzy nie chcieli dłużej wierzyć w słuszność ciągłych zmian rozpadło się i wstąpiło do sojusznika, na którego wcześniej było skazane - Espady. Dzięki temu stała się ona największym plemieniem świata. Największym, ale czy najsilniejszym? Ciężko to zweryfikować. Opakowanie się zmieniło, ale skład pozostał ten sam. Z podciętymi skrzydłami, słabymi morale i przeciwko całemu światu. Kolos próbuje funkcjonować jak gigakorporacja, ale ilość krytycznych błędów i niedociągnięć w systemie sprawia, że niczym stare drzewo oblężone przez korniki, rozpada się od środka. Wciąż możliwa jest nagła zmiana, ale e czy kolejny zwrot akcji nie pogorszy tylko sprawy? Plan Shaqa nie wypalił. Start ze wstępnego logowania i opanowanie centrum miał swoje plusy, bowiem w środkowych kontynentach ze względu na duże zagęszczenie wiosek kryje się kilkanaście procent ogółu osad, które stanowią dobrą bazę do końcowego zwycięstwa, a także łatwiejszą linię obrony. O porażce zadecydowały konieczne próby ratowania sytuacji, które jednak od początku wróżyły tragiczne zakończenie.

ONI udowodnili już swoją wyższość nad głównym rywalem, który rozpadł się w chwilę po otwarciu decydującego frontu w środkowej części świata. Mimo to ekipa Beczki i Angel nie może być jednak pewna zwycięstwa. Konsekwentnie prowadzona polityka stawia ich w roli faworyta, ale do zamknięcia serwera pozostało jeszcze kilka, a może nawet kilkanaście miesięcy gry. Dopiero wtedy będzie można jednoznacznie stwierdzić, czy strategia przyjęta przez Onych nie miała żadnych wad, ale już teraz warto wysunąć śmiały wniosek, że warto ją naśladować.